środa, 10 września 2014

Przeprowadzkę czas zacząć.

Za 3 tygodnie początek roku... Te wakacje były chyba najszybciej mijającymi w moim życiu. Teraz trzeba zacząć myśleć o tym, z czym przewędrować do nowego lokum. Mieszanie - jest, odmalowany pokój - jest, meble - są. Tylko co z resztą?

Na początku wydawało się, że "co mi tam na studia potrzebne oprócz łóżka, biurka i książek". No i jakie było moje zaskoczenie, gdy zobaczyłam sporządzoną przez siebie listę "niezbędnych rzeczy". Pokój i łazienka okazały się mało wymagające. Zabawa zaczęła się przy kuchni - kto by pomyślał, że do zrobienia podstawowych potraw potrzebny jest taki arsenał różnej maści 'narzędzi' na który będąc w domu nawet nie zwracamy uwagi? Chochla, łopatka, durszlak, garnki, patelnia, tłuczek, sitko, wyciskarka do czosnku, noże... Lista wydawała się nie mieć końca. Po kilku wizytach w centrum miasta, niezliczonej ilości sklepów (osełka znajdowała się nie w sklepie z gospodarstwem domowym, tylko w tym z artykułami metalowymi - uczymy się czegoś nowego każdego dnia) i sumie pieniędzy, której wolę nie podliczać, lista została skompletowana. Nie muszę chyba dodawać, że zawiezienie tych 'drobiazgów' oznaczało wypchany samochód do granic możliwości. Do zabrania z domu pozostały ubrania, kosmetyki, buty, zakupione książki (to inna historia... na oddzielnego posta), czyli to, bez czego nie obyłabym się w domu przez resztę wakacji.

Z racji pozostałych tylko 3 tygodni za tydzień planuję ostatnią część wielkiej przeprowadzki. Zanim nadejdzie przyszły wtorek piorę czapki, szaliki, noszę zaległe ubrania do przeróbek krawieckich, sprawdzam i naprawiam biżuterię, czyli generalnie porządkuję w swoim życiu wszystko, co się da, żeby nie musieć się tym przejmować po 1 października. Jak na razie idzie całkiem nieźle i coraz więcej rzeczy na mojej liście (kolejnej) mam odhaczonych. Swoją drogą chyba zauważyliście, że dosłownie uwielbiam robienie list i spisów ;) Do usłyszenia wkrótce :)


xxx

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Mogą Cię zainteresować...