piątek, 19 września 2014

Mamy plan!

Jedna z najbardziej wyczekiwanych przeze mnie informacji - plan zajęć na semestr zimowy - wpadła w moje oczy. Nawet nie wiecie jaka była moja radość, gdy go zobaczyłam. Medycyna kojarzy się przecież z mnóstwem zajęć, studentami ciągającymi czołami po betonie ze zmęczenia i totalnym brakiem czasu wolnego. Kto by pomyślał, że na medycynie plan zajęć jest tak niesamowity?

Zajęcia praktycznie codziennie mam przez mniej więcej 4-5 godzin przy czym 3 razy kończę przed 13, a raz przed 10 ?! Wynika z tego, że wbrew powszechnemu zdaniu nauka na medycynie to w większości praca z książkami w domu, a zajęcia mają jedynie pomóc nam zdobytą wiedzę usystematyzować i przećwiczyć w praktyce. Szczerze mówiąc nie mogłabym być szczęśliwsza - dla mnie to idealna forma nauki. Mogę uczyć się o dowolnej porze dnia (lub nocy ;)), w dowolny sposób, robiąc przerwy tak często, jak tylko tego potrzebuję. Nie muszę się również bać o to, że na wykładzie nie zdążę zanotować słów wykładowcy jednocześnie trzecim okiem czytając wyświetlany przez niego slajd (a szybkie pisanie nie jest moją najmocniejszą stroną). Dla tych z Was, którzy obawialiby się swojej motywacji do regularnej nauki - na każdych ćwiczeniach z 'najważniejszych' przedmiotów są wejściówki, które podejrzewam będą skutecznie motywowały do regularnego wkuwania anatomii czy histologii.

Biorąc pod uwagę ilość zajęć i ilość materiału do wkucia można chyba w miarę śmiało wywnioskować, że jeśli się dobrze zorganizuje czas można wygospodarować trochę wolnego na odpoczynek, wyjście ze znajomymi czy 'ekstra' dawkę snu. Mam nadzieję, że te moje marzenia nie prysną wraz z pierwszym tygodniem zajęć... Ale o tym przekonamy się już niedługo :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Mogą Cię zainteresować...